Zimowe płyny, podobnie jak te letnie, eksponujemy w możliwie widocznych miejscach na paletach przy wejściu do budynku stacji. Konieczne są dwie objętości – mniejsza i większa (np. 2 l i 4 l). Cena, chociaż nie dyskontowa, musi być przystępna. Dobrze jest postawić na jakość – stąd np. sieć Moya pod marką własną sprzedaje płyny wyprodukowane przez Organikę, krajowego producenta cieszącego się dużym uznaniem. Obroty na płynach zwiększy też aktywna ich sprzedaż, szczególnie przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Warto, by kasjerzy nie tylko proponowali płyn, ale jeszcze przyswoili sobie kilka użytecznych formułek w dialogu z klientem – „ale zimno dzisiaj, prawda?; na jutro zapowiadają przymrozek; czy ma pani już płyn zimowy w zbiorniku?”. Z jesienią powiązać można też sprzedaż drobnych akcesoriów samochodowych – skrobaczek do szyb, szczotek, odmrażaczy do zamków, odblasków itd.
Do jesiennej aury warto dostosować także asortyment spożywczy. Tak duża ilość napojów na półkach jak w lecie na pewno nie będzie już potrzebna – lepiej ograniczyć się do podstawowych rodzajów wody, napojów gazowanych, soków, piwa. Można natomiast pokusić się o rozszerzenie asortymentu win i mocnych alkoholi. Z zamrażarek znikają lody, a samo urządzenia najoszczędniej będzie odłączyć i przechować do kolejnego sezonu. Jesień nie obfituje w święta, a przynajmniej nie w takie związane z jedzeniem, trudno zatem o produkty sezonowe (w grę wchodzą co najwyżej drobne słodycze związane z Halloween). Bardziej perspektywiczne będzie lepsze zaopatrzenie się w leki bez recepty – wraz z rozpoczęciem sezonu przeziębieniowego, poszukiwane będą lekarstwa na ból głowy, gardła czy na zatkany nos.
Jesienią zmieni się też niespożywczy asortyment FMCG. Z końcem sezonu letniego znikają grille i powiązane z nim akcesoria. Na zewnątrz zastąpi je drewno kominkowe (o ile oczywiście dla danej lokalizacji taki produkt ma sens), w środku można się pokusić o asortyment przydatny podczas długich wieczorów – książki, filmy na płytach, muzykę. W okolicach Wszystkich Świętych, szczególnie na stacjach leżących w pobliżu dróg prowadzących na nekropolie, rozważyć można wprowadzenie do sprzedaży prostych modeli zniczy. Inny pomysł na jesień, do wykorzystania także przez całą zimę, to wieszak z czapkami, rękawiczkami czy szalikami, z myślą o zmarzniętych podróżnych.
Jesień to szansa na zwiększenie obrotów w przystacyjnych konceptach gastronomicznych. Kluczem jest rozgrzewająca i podnosząca ciśnienie kawa – łatwiej skusić na nią klienta w szary, deszczowy dzień, niż podczas letnich upałów. Klient przychylniej spojrzy także w kierunku ciepłych, energetycznych przekąsek z mięsem – wiele zależy jednak od sprzedawcy, czy będzie potrafił zachęcić go do zakupu sycącej przegryzki do kawy (z pewnością pomocne okażą się sezonowe promocje).
Kalendarzowa jesień obejmuje także większą część grudnia, a to już pełnia sezonu przedświątecznego. Warto wcześniej przemyśleć zaopatrzenie sklepu w świąteczne słodycze (czekolady, figurki Mikołajów, bombonierki) i koniecznie umówić się z dostawcą na ewentualny zwrot sezonowego towaru po świętach. Święta to oczywiście także dobry sezon do sprzedaży kolorowych alkoholi z wyższej półki, zaryzykować można też drobne zabawki, z myślą o osobach kupujących w pośpiechu upominki.
Podsumowując, okres jesienno-zimowy, z wyłączeniem grudnia, nie jest szczególnie rewolucyjnym sezonem dla przystacyjnego sklepu. Zawsze warto jednak zmodyfikować asortyment, przetestować co w danej lokalizacji jesienią najlepiej się sprzedaje, by za rok postawić mocniej na sprawdzony asortyment.
Artykuł Aliny Barry ukazał się na łamach paździenikowego wydania
miesięcznika "Stacja Benzynowa & Convenience Store".
