Mała riposta na wypowiedź przedstawiciela POPiHN

Udostępnij artykuł

Jeśli tak to, do kraju, niekontrolowanego paliwa, głównie ON, wlewa się na wartość kilkakrotnie większą. Padają stwierdzenia, że wprowadzone od października 2013 r. przepisy nie spełniają pod tym względem swojej roli i że nie maja wpływu na ograniczanie szarej strefy, lecz wręcz przeciwnie. Przedstawiciel POPiHN twierdzi, że wysokość kaucji gwarancyjnej wpłacanej na konto Ministerstwa Finansów nie stanowi żadnej zapory. Twierdzi dalej też, że zapłata od 200 tys. do 3 mln zł to niewielkie obciążenie. Według niego kaucja powinna być obowiązkowa na poziomie 5 mln zł.

My jesteśmy realistami. Zastanawiamy się, jakie dane posłużyły do szacunków. Czyżby o taka skalę spadła sprzedaż koncernom zrzeszonym POPiHN. O ile nam wiadomo, wielkość kaucji ustawodawca uzależnił od wielkości obrotów w wysokości 20 proc. Obroty wzrastają na paliwie – kaucja rośnie. Lista na stronie Ministerstwa Finansów powinna i jest systematycznie aktualizowana, proporcjonalnie do zakresu i rozmiaru handlu paliwami. Kaucja maksymalnie wynosi 3 mln zł. Padło stwierdzenie, że to za mało, według POPiHN każdego na taki „drobiazg” stać, proponując w zamian wprowadzenie obowiązkowej stałej kaucji w wysokości 5 mln zł.

Proponowane zmiany są dla nas jawną próbą ograniczenia dostępu do rynku średnim przedsiębiorstwom z branży. 3 czy 5 mln to może „pestka” dla koncernów. Propozycja Pana Leszka Wieciecha pozwoliłaby na handel paliwami tylko członkom jego organizacji i można byłoby domniemywać, że tylko o to chodzi. Działanie takie byłoby jawnym naruszeniem przepisów o swobodzie gospodarczej. Jeszcze raz podkreślamy, że od ścigania przestępstw gospodarczych w naszym Państwie jest naprawdę wystarczająco dużo urzędów i instytucji, którym te obowiązki przypisano z natury.

Stowarzyszenie Niezależnych Operatorów Stacji Paliw

Marek Pietrzak

Krystyna Wielgosz