Myjnie dla psów – sposób na podniesienie dochodów

Udostępnij artykuł

Myjnie dla psów rozwiązują problemy wynikające z mycia zwierzęcia w łazience.  Mogą również umożliwić zaoszczędzenie czasu. Klient może zostawić samochód w myjni automatycznej, a w czasie pracy urządzenia wykąpać czworonoga.

Innowacyjne myjnie dla zwierząt budzą sporo kontrowersji. Czas pokaże, czy przyjmą się na rynku. – Zaledwie sześć lat temu liczba zainteresowanych inwestycją w myjnię bezdotykową była ograniczona. Okazało się, że ci, którzy zaryzykowali jako pierwsi, wygrali najwięcej. Z biegiem czasu zapotrzebowanie na myjnie bezdotykowe znacząco wzrosło. Ostatnio widać zdecydowany spadek sprzedaży myjni bezdotykowych, jednak nie z powodu braku chętnych do mycia, ale z powodu nasycenia rynku – przypomina Marta Grzelińska z firmy Petwash.

Myjnia dla psów ma postać niedużego, otwartego od góry boksu ze stali nierdzewnej. Po każdym myciu jego ścianki oraz gumową wykładzinę podłogi odkaża się specjalnym preparatem. Po wrzuceniu żetonów urządzenie zaczyna podawać podgrzaną i zmiękczoną wodę z szamponem. Kolejnym etapem jest spłukiwanie. Wyposażenie wielu urządzeń obejmuje system eliminujący nieprzyjemne dla zwierząt ultradźwięki, które powstają w zwykłych pistoletach do mycia. Woda z szamponem i dodatkami jest dozowana przez elektronicznie sterowany system. Dwie prędkości suszenia pozwalają na usunięcie wody zarówno z krótkiej, jak i długiej sierści. Cały proces mycia i suszenia psa zajmuje zazwyczaj 10 minut. Na żetony niezbędne do wykąpania pupila klient zapłaci kilkanaście złotych. Dystrybutorzy deklarują, że duża część tej kwoty zostaje w kieszeni właściciela obiektu. Uśrednione koszty użytkowania są określane na 10 proc. przychodu.

 

Wielu producentów proponuje rozbudowanie myjni o dodatkowe funkcje. Myjnie dla czworonogów mogą podawać szampony dla krótkowłosych długowłosych ras psów, sierści jasnej lub ciemnej, a także preparaty przeciwko pchłom i kleszczom. Przy odpowiednio prowadzonej polityce reklamowej dodatki mogą zapewnić właścicielowi myjni wymierne zyski.

Zamontowanie przy myjni maszyny vendingowej pozwala na dalsze wzbogacenie oferty oraz zwiększenie obrotów. Za dodatkową opłatą można zaproponować klientowi jednorazowy fartuch, chusteczki przetarcia oczu i uszu czworonoga, perfumy oraz psie przysmaki – witaminami, jak również czyszczące zęby.
– Myjnie samoobsługowe dla psów oferują coś więcej niż samo mycie, co przesądza o ich atrakcyjności. Przeciętna osoba, która zdecyduje się raz umyć psa w myjni, będzie tam wracać za każdym razem – twierdzi Marta Grzelińska z firmy Petwash.

 

Myjnię dla psa można zainstalować w wolnym pomieszczeniu na stacji paliw. Istnieje też możliwość jej zabudowania w formie kontenera przy myjni bezdotykowej, budynku stacji, obok sklepu lub na parkingu. Myjnia w wersji kontenerowej nie wymaga żadnych zezwoleń budowlanych. Jej koszt, czyli kilkadziesiąt tysięcy złotych – w porównaniu do wartości myjni bezdotykowej albo kompletnej stacji paliw – stanowi drobny ułamek inwestycji. Wydane pieniądze powinny zwrócić się bardzo szybko. Co ważne, samoobsługowe myjnie dla psów wzbudzają duże zainteresowanie właścicieli czworonogów. W efekcie na stację mogą zawitać osoby, które najprawdopodobniej nigdy nie odwiedziłyby danego punktu sprzedaży paliw.

 Warto również pamiętać, że w przypadku myjni dla zwierząt mamy do czynienia z raczkującą gałęzią przemysłu. Kto pierwszy zainwestuje i zdobędzie zaufanie klientów, może liczyć na późniejsze zyski. Pierwsi inwestorzy mogą spodziewać się publikacji w lokalnych mediach, co jest nieocenioną i bezpłatną reklamę. Zarówno samej myjni, jak i stacji na terenie której ta się znalazła – przypomina Marta Grzelińska z firmy Petwash. Myjnie dla psów posiadają wszelkiego rodzaju certyfikaty, które potwierdzają jakość użytych kosmetyków, odpowiednią temperaturę wody oraz konstrukcję bezpieczną dla czworonogów.

 

W Polsce samoobsługowe myjnie dla psów działają już w Szczecinie, Krakowie oraz Koninie. 
 Innowacyjne rozwiązanie cieszy się zaufaniem coraz większej grupy posiadaczy czworonogów. Pomysł na samoobsługowe myjnie dla psów trafił do Polski z zachodu Europy, gdzie przez lata zyskał dużą popularność.