Łatwym łupem są także produkty znajdujące się na stacyjnych półkach. Nie oznacza to jednak, że nie dochodzi również do napadów na stacyjne budynki. Pokusa jest spora. W końcu to budynki, w których, poza różnorodnymi artykułami, znajdują się duże ilości gotówki. Ze względu na inną kwalifikację czynu -jeżeli podczas napadu sprawcy użyją przemocy przeciwko personelowi stacji lub grożą jej użyciem – mowa już o rozboju kwalifikowanym, do drobnych kradzieży dochodzi znacznie częściej.
Sprawcy napadu mogą podjąć próbę zastraszenia personelem bronią palną lub jej atrapami. Stosowane są także inne sposoby zmuszenia personelu obiektu do spełnienia żądań – np. ostrymi narzędziami lub grożąc oblaniem łatwopalnym płynem oraz podpaleniem. Eksperci radzą, by wszystkie próby zastraszania traktować poważnie i podporządkować się poleceniom napastników.
Sam napad odbywa się błyskawicznie. Często trwa kilkadziesiąt sekund, a najwyżej kilka minut. Z obserwacji policji wynika, że sprawcy większych napadów są dobrze przygotowani – zapoznali się z rozplanowaniem obiektu i opracowali najlepsze drogi ucieczki, przyjrzeli się systemom zabezpieczeń oraz zachowaniom personelu obiektu.
Jeżeli dojdzie do napadu, pracownicy stacji powinni mieć świadomość, że na zapamiętanie szczegółów, które mogą ułatwić ujęcie sprawców, mają naprawdę mało czasu. Aby ułatwić późniejsze ujęcie sprawcy, trzeba uważnie przyjrzeć się sprawcom oraz pojazdom, którymi przybyli na miejsce zdarzenia. Jest to szczególnie ważne w obiektach pozbawionych rozbudowanego systemu monitoringu. Jeżeli stacja jest nadzorowana przez liczne kamery, poczynana złodziei będą rejestrowane od chwili wjechania przez nich na teren obiektu. Nawet wtedy warto zwracać uwagę na detale, które mogą umknąć systemom monitoringu wizyjnego.
Trzeba skupić się przede wszystkim na znakach szczególnych – wyglądzie pojazdu, a w przypadku napastnika na wzroście, posturze, rysach twarzy, włosach, kształcie nosa, oczu i uszu, okularach, torbie, do której zapakowano pieniądze etc. Cenne są także informacje o szczegółach – tikach, sposobie chodzenia, bliznach i znamionach na skórze, tatuażach. Trzeba pamiętać, że zmiana tablic rejestracyjnych lub odzieży jest niezwykle łatwa – ale jeżeli będzie to możliwe, także na nie trzeba zwrócić uwagę. Dużo bardziej pomocna może okazać się marka i kolor samochodu, czy pseudonimy lub akcent, jakich używali sprawcy. Eksperci sugerują podzielenie napastnika w myślach na głowę, tułów i nogi, a następnie analizowanie cech szczególnych w kolejnych sekcjach. Obserwacje należy prowadzić dyskretnie – wpatrywanie się w napastnika może wywołać jego gniew.
Nie należy natomiast skupiać się na broni. Większość z nas nie jest w stanie zidentyfikować typu pistoletu, a skupiając na nim wzrok zmniejszamy szansę na zapamiętanie naprawdę istotnych szczegółów. Policję oraz odpowiednie służby należy wezwać bezpośrednio po napadzie, a nawet w jego trakcie- jeżeli stacja posiada system antynapadowy. Nie należy natomiast włączać głośnego alarmu albo próbować zamykać drzwi – to działania, które mogą wywołać panikę albo agresję wśród napastników. Kiedy napastnicy opuszczą budynek stacji, należy za wszelką cenę unikać dotykania lub przemieszczania przedmiotów, które mogły znaleźć się w rękach sprawcy. Zatarcie odcisków palców lub śladów obuwia może utrudnić ujęcie sprawcy.
