Warunkiem powodzenia tej operacji jest wcześniejsze szkolenie, podczas którego każdy pracownik dowiaduje się, gdzie znajduje się taki wyłącznik. Analogicznie, natychmiast powinien zostać odcięty gaz do instalacji LPG – i co istotne, a o czym często się zapomina – zarówno zasilanie w gaz, jak i jego odpływ.
Kolejne czynności w przypadku pożaru samochodu w strefie dystrybutorów powinny przebiegać jednocześnie wielokierunkowo. Jeżeli to możliwe, palący się samochód należy usunąć sprzed dystrybutorów na otwartą przestrzeń – np. na parking. Właściwie jedynym skutecznym, zalecanym w takich przypadkach narzędziem do gaszenia auta jest agregat proszkowy, który nie tylko powinien być regularnie sprawdzany, ale także ustawiony w dostępnym miejscu. Przystępując do gaszenia należy bardzo delikatnie uchylić klapę i wsunąć w szparę dyszę agregatu. Klapy nigdy nie można otwierać szeroko, nie należy także stać przy tym z przodu, lecz z boku, z uwagi na niebezpieczeństwo wybuchu ognia spod maski – ogień uchodzi tam, gdzie ma największą przestrzeń.
W czasie, kiedy auto jest gaszone, wezwać należy niezwłocznie straż pożarną oraz odciąć zasilanie energii elektrycznej na stacji. Pracownicy mają obowiązek przeprowadzić także ewakuację klientów, korzystając ze ścieżek ewakuacyjnych i wyznaczonych bezpiecznych miejsc zbiórki (np. na przestrzeni na tyłach stacji). Nawet, jeżeli ogień się dalej nie rozprzestrzenia, przygotować należy gaśnice i koce pożarowe.
Kluczem do właściwego zachowania się podczas pożaru są odbyte wcześniej szkolenia. Mam tu na myśli zarówno te przeprowadzone na stacji (wiedza z zakresu umiejscowienia i obsługi awaryjnych wyłączników, ewakuacja klientów itd.), ale polecam także organizowane bezpłatnie przez straż pożarną szkolenia z zakresu gaszenia paliwa, podczas którego samemu zaobserwować można, jak w kontakcie z ogniem zachowuje się benzyna czy olej napędowy, i jak skutecznie zgasić ogień lub przynajmniej zapobiec jego rozprzestrzenianiu się.
Paweł Ciężkowski, Kierownik Operacyjny Regionu w sieci Moya
