Przekręty w imporcie paliwa do diesli

Udostępnij artykuł

Według informacji do których dotarli dziennikarze „DGP”, co dziesiąty litr diesla sprzedawany jest w Polsce nielegalnie. Zdaniem firm  z branży paliwowej tak źle jeszcze nie było. Oprócz masowo sprowadzanego oleju napędowego, mafia coraz częściej sprowadza do Polski także nielegalną benzynę.
 
Zjawisko opisane przez „DGP” potwierdzają dane z rynku. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego twierdzi, że legalny , oficjalny import oleju napędowego spadł w 2012 roku o połowę. Jednocześnie zapotrzebowanie rynku na paliwo zmalało w analogicznym okresie jedynie o ok. 8 proc., podczas gdy produkcja krajowa na rynek wewnętrzny wzrosła o 1 proc.

Zdaniem działających w Polsce koncernów paliwowych, nie zgadzający się w obliczeniach ponad miliard litrów oleju napędowego sprowadziła mafia paliwowa. – Słyszymy o przypadkach, gdy do Polski przypływają tankowce z paliwem zamówionym np. przez firmy będące w upadłości. Znamy też historie przetargów paliwowych organizowanych przez samorządy, które wygrywają firmy handlujące zabawkami czy psią karmą. Są one w stanie zaoferować znacznie niższe ceny niż krajowi producenci paliwa – mówi dla „DGP” Leszek Wieciech, dyrektor generalny POPiHN. Według danych POPiHN na które powołuje się „DGP”, zebrano dane o eksporcie diesla do Polski z Niemiec, Litwy i Łotwy i zestawiono z polskimi danymi o imporcie. Wynik był według prezesa Wieciecha porażający, gdyż okazało się, że zniknęło 670 tys. m sześc. Surowca, czyli jedna trzecia tego, co w 2012 r. legalnie sprowadzono.

Więcej w „DGP”