Każda z nich była inna, każda miała swoje problemy. I to z nimi zmierzyli się prowadzący program eksperci z sieci Moya.
Program opowiada o metamorfozach stacji paliw, które potrzebują pomocy, wymagają zmian – często rewolucyjnych. – Na planie czułam się trochę jak bohaterka znanego programu kulinarnego, która pod lupę bierze polskie restauracje – mówi Monika Ostaszewska. Pokazaliśmy wszystko – od prac remontowych, wymiany otoków, pylonu, dystrybutorów, po kontrolę jakości paliwa i czystości na stacji, aż do być może elementów najciekawszych dla widza: relacji międzyludzkich, tajników zarządzania personelem, obsługi klienta, przebiegu szkoleń dla personelu, a także rekrutacji nowych pracowników.
– Może byliśmy surowi, na pewno wymagający, ale cel był tego wart – w końcu chodzi o to, by stacje wyglądały bez zarzutu, by obsługa potrafiła stworzyć przyjazną atmosferę, by kierowcy wracali na stacje, a one same przynosiły zyski swoim właścicielom – opowiada Paweł Ciężkowski. To nie bez znaczenia, jak przygotujemy hot-doga, w jaki sposób podamy kawę, jakimi słowami powitamy klienta i zaproponujemy mu skorzystanie z promocji – dodaje.
Program „Stacja – Reaktywacja!”, chociaż kierowany do wszystkich, szczególnie cenny okazać może się dla właścicieli, kierowników i pracowników stacji benzynowych. – Być może oglądając go, znajdą rozwiązania swoich problemów, być może program zainspiruje ich do zmian, reaktywacji własnych stacji? – zastanawia się Leszek Hendzel.
– Nasz program ma także duże znaczenie wizerunkowe dla całej branży. Stale rosnące ceny paliw negatywnie nastawiają kierowców do wszystkich stacji. My pokazujemy ten biznes od drugiej strony, od kuchni – że nie są to łatwe pieniądze, że stacja stale wymaga kosztownych inwestycji, wreszcie, że i na stacjach pracują kompetentni ludzie, otwarci na klientów, nie pozbawieni przy tym poczucia humoru – kończy Monika Ostaszewska.
