Będzie stacja paliw w środku osiedli w Krotoszynie

Udostępnij artykuł

Inwestor  przez ponad rok czekał na możliwość rozpoczęcia budowy na placu naprzeciw siedziby Krotoszyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W 2011 r. Starostwo Powiatowe w Krotoszynie odmówiło wydania pozwolenia na budowę.

– Byliśmy przeciwni, bo mieliśmy wątpliwości co do usytuowanie tego typu obiektu w tym miejscu – mówi Krzysztof Pawlak, naczelnik wydziału architektury i budownictwa.

Chodziło głównie o pobliską zabudowę mieszkalną. Inwestor odwołał się od tej decyzji do wojewody wielkopolskiego (poprzez delegaturę Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Kaliszu), który uchylił decyzję starostwa. W 2012 r.  ponowny wniosek inwestora, jak informuje Krzysztof Pawlak, został rozpatrzony jeszcze raz negatywnie. Co zaskakujące, wojewoda, do którego znowu odwołał się przedsiębiorca, tym razem podzielił stanowisko starostwa i utrzymał jego decyzję. E. Ochmann odwołał się i od tej decyzji. Sprawa toczyła się ponad rok w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, który ostatecznie uchylił obie decyzje – i starostwa, i wojewody.

 

– Droga dalszego odwoływania została nam tym samym zamknięta. Dwukrotnie nasz sprzeciw nie przyniósł efektu – podsumowuje naczelnik Pawlak.

Ostateczne pozwolenie na budowę stacji paliw płynnych wraz z obiektami towarzyszącymi na działce przy ul. Benickiej, na styku z ul. Masłowskiego, zostało wydane 12 czerwca br. Prace budowlane ruszyły w ubiegłym tygodniu, o czym poinformowali nas mieszkańcy okolicy.

– Robotnicy pracują od rana do wieczora. Widziałam ich nawet około godz. 21.00, jak kopali dół – usłyszeliśmy. Do redakcji zadzwoniła też zbulwersowana mieszkanka ul. Konstytucji 3 Maja.

– Skandal. Pomiędzy osiedlami, przez które dzieci chodzą do szkoły, powstaje stacja paliw. Dla mnie to co najmniej dziwne – stwierdziła. – Mieszkańcy nic nie widzieli, że ktoś zamierza budować stację w tym miejscu. Nikt nas o tym nie poinformował.

Wiadomo, że zbiorniki na paliwo i dystrybutory będą oddalone od budynków mieszkalnych, a bliżej bloków stanie sklepik. Jak wyjaśnia Krzysztof Pawlak ze starostwa, będzie to raczej stacja osiedlowa, gdyż nie zlokalizowana przy głównych drogach w mieście. Inwestor uzgodnił swój projekt z zarządcami dróg. Zdaniem urzędnika zbiorniki z paliwem będą dostatecznie zabezpieczone.

– Nie ma obaw o jakiekolwiek zagrożenie dla mieszkańców – stwierdził Pawlak.

Na tym terenie, który krotoszyński przedsiębiorca kilka lat temu kupił od tartaku w Biadkach, w rejonie ul. Klemczaka już pod koniec 2010 r. zaczęto budowę magazynów szkła. Potem jednak prace wstrzymano. Ruszyły ponownie na początku 2012 r. Spekulacje, że powstanie tam sklep dużej sieci handlowej,  przybrały na sile. Najczęściej sugerowano, iż ma to być Tesco. Eryk Ochmann stwierdził wówczas, że nie wie, jakie będzie przeznaczenie budynku. Tajemniczo dodał, że rozważa kilka opcji, ale nie chciał wyjawić swoich planów. Jedno jest pewne – inwestor musi zgłosić w starostwie zmianę przeznaczenia obiektu. W przypadku zmiany koncepcji właściciel ponownie przechodzi całą procedurę dotyczącą pozwolenia na budowę.