Bez pomocy i opieki sieci byłoby nam trudniej

Udostępnij artykuł

Na rynku działamy dopiero od dwóch lat. Wcześniej zajmowaliśmy się z mężem inną działalnością biznesową. Uczymy się więc powoli funkcjonowania na rynku stacji paliw od podstaw. Jesteśmy małą firmą rodzinną i nie zatrudniamy menedżera czy kierownika stacji. W prowadzeniu stacji paliw pomagają mi dwie córki i mąż. Nieoceniona była jednak początkowo pomoc ze strony koordynatorów regionalnych. Jednak koordynator to nie wszystko. 

Wiele bardzo cennych rad jeśli chodzi o funkcjonowanie stacji, przekazał nam Pan Arkadiusz Rusjan, kierownik stacji MOYA Gzowo k. Pułtuska. Sami bowiem nie wiedzielibyśmy od czego zacząć działalność na rynku paliwowym, który do łatwych nie należy.

Branża paliwowa jest zupełnie inna niż wszystkie interesy, jakie do tej pory wspólnie z mężem prowadziliśmy. Na czym polega różnica? Przede wszystkim jest tutaj mnóstwo spraw papierkowych i trzeba to wszystko ogarnąć. Podkreślam więc po raz kolejny wielką wagę fachowej opieki ze strony Anwimu. Sami bez pomocy i opieki sieci, myślę że moglibyśmy popełnić dużo niepotrzebnych błędów.