Manifest dystrybutorów oleju opałowego

Udostępnij artykuł

Izba alarmuje, że ponad tysiąc firm, sprzedających olej opałowy do celów grzewczych, m.in. do szpitali, szkół oraz dla osób indywidualnych stanęło na skraju bankructwa. Ponadto szacuje, że koszty decyzji Izb Celnych i Urzędów Kontroli Skarbowych, dotyczące nieuzasadnionych kar nałożonych na dystrybutorów lekkiego oleju opałowego sięgają w sumie prawie 500 mln złotych.

Kilkuset przedsiębiorców demonstruje w Warszawie przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, Sejmem i Ministerstwem Finansów. Niosą również petycję do Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i domagają się podjęcia uchwały w poszerzonym składzie sędziów NSA, która mogłaby rozwiązać problem rozbieżności w interpretacji przepisów prawa przez sądy administracyjne.

Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęła właśnie skarga konstytucyjna, przygotowana przez kancelarię Ożóg & Wspólnicy, w której mecenasi uzasadnili naruszenie praw i wolności konstytucyjnych przez przepisy, dotyczące odbierania oświadczeń od nabywców oleju opałowego.

– Polska Izba Paliw Płynnych protestuje przeciwko działaniom organów podatkowych i sądów administracyjnych, które dokonują konfiskaty mienia firm paliwowych, doprowadzając wiele z nich do upadłości lub ruiny finansowej w poszukiwaniu dodatkowych źródeł finansowania dla budżetu – mówi Halina Pupacz, Prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. Według danych Ministerstwa Finansów ukarano aż ponad 70 proc. spośród ponad 2000 skontrolowanych przedsiębiorców, sprzedających olej opałowy.

Podstawową działalnością dystrybutorów lekkiego oleju opalowego jest dostarczanie paliwa grzewczego odbiorcom prywatnym oraz do obiektów użyteczności publicznej. Codziennie z usług dystrybutorów korzysta 500 tysięcy bezpośrednich klientów, a ponad 3 mln osób ogrzewa w ten sposób swoje domy. Załamanie rynku dystrybutorów lekkiego oleju opałowego może trwale ograniczyć podaż tego paliwa na rynku. Zużycie lekkiego oleju opałowego, systematycznie spada od kilku lat, liczba dystrybutorów zmniejszyła się dwukrotnie. W ciągu ostatnich trzech lat cena litra LOO wzrosła z ok. 2 do 4 zł.
– Zachwalany przed laty, jako najlepsze i ekologiczne paliwo do ogrzewania domów stracił na swojej atrakcyjności przede wszystkim wskutek postępującej systematycznie podwyżki cen oraz zamieszania prawnego, niejasnych, nieprecyzyjnych przepisów, dotyczących kłopotliwych dla odbiorców oświadczeń o odbiorze oleju na cele grzewcze – mówi Halina Pupacz, Prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.
Odbiorcy indywidualni oraz dyrektorzy szkół, zakładów opieki zdrowotnej i innych obiektów użyteczności publicznej otrzymują regularnie wezwania na Policję i do Urzędów Kontroli Skarbowej, aby złożyć zeznania w sprawie weryfikacji oświadczeń, które wypełniali – w celu potwierdzenia, że olej, który kupują będzie legalnie zużyty do ogrzewania.

– Obowiązujące przepisy podatkowe są interpretowane przez urzędników w taki sposób, że w przypadku podania przez klientów nieprecyzyjnych informacji, również w wyniku błędu lub w związku z niestarannie wypełnionym oświadczeniem, karani są dystrybutorzy tego paliwa, karą wielokrotnie przewyższającą wartość sprzedanego oleju. Zdaniem aparatu skarbowego nie ma żadnych możliwości na poprawienie nawet oczywistych pomyłek pisarskich lub rachunkowych w oświadczeniach nabywców oleju opałowego i to nawet w sytuacji, gdy na podstawie treści oświadczeń nie ma wątpliwości, co do tożsamości nabywcy i rzetelności transakcji – mówi Mirosław Kulak, przewodniczący Komitetu Koordynacyjnego Dystrybutorów Lekkiego Oleju Opałowego.

– W tym samym czasie przepisy podatkowe nie zabraniają korygowania żadnych innych dokumentów np. faktur VAT o znaczeniu o wiele istotniejszym dla budżetu Państwa, co więcej, także organ podatkowy ma prawo do pomyłki i korekty, ale sprzedawca oleju przeznaczonego do celów grzewczych już nie. Taka wykładnia przepisów jest rażąco krzywdząca i nie służy budowaniu zaufania do organów państwowych. Liczba sporów na tym tle z organami podatkowymi pokazuje, iż wskazana wykładnia przepisów prowadzi do naruszenia zasady proporcjonalności oraz narusza zasadę państwa prawnego – mówi Piotr Lewczyk, adwokat, współpracujący z Polską Izbą Paliw Płynnych.

– Takie działania organów państwa rodzą głębokie poczucie niesprawiedliwości. Zapewnia się w ten sposób bezkarność osobom i firmom, które używają oleju opałowego do celów napędowych. Karze się natomiast uczciwych przedsiębiorców, sprzedawców paliwa, bo łatwiej nas zidentyfikować – mówi Mirosław Kulak.